Nie oceniaj – żyj. Bo każdy niesie historię, o której nie masz pojęcia
Są słowa, które trafiają jak błyskawica, bo uderzają w coś, o czym wszyscy wiemy, ale wolimy o tym nie myśleć. Prawda jest taka: wszystko, co robimy, robimy z jakiegoś powodu. Tyle że nie musimy tych powodów wyjaśniać całemu światu — bo świat i tak nie zrozumie kontekstu, którego nie przeżył.
„Nigdy, przenigdy nikogo nie oceniaj. Nie krytykuj, nie osądzaj, nie potępiaj, nie wyrokuj. Każdy z nas jest jedyny, niepowtarzalny i kieruje się w życiu powodami niezrozumiałymi dla reszty. To dotyczy nas wszystkich.”Julian Sanchez
Dlaczego tak łatwo nam oceniać?
Bo mózg działa szybciej niż refleksja. Automatycznie kategoryzuje ludzi: „sympatyczny”, „dziwny”, „irytujący”, „mój”, „nie mój”.
Ale w tym automatyzmie nie ma mądrości — tylko mechanizm.
Prawdziwa mądrość zaczyna się wtedy, gdy zadajesz sobie jedno krótkie pytanie:
„A czy ja na pewno znam całą historię?”
Każdy niesie swój ciężar
Ktoś jest niemiły? Może nieprzespana noc z chorym dzieckiem.
Ktoś coś zawalił? Może ma w głowie zmartwienie, którego się wstydzi.
Ktoś reaguje emocjonalnie? Może nikt go nigdy nie nauczył, że emocje można wyrażać inaczej.
Ocena to skrót. Zrozumienie — to droga.
Nie oceniaj człowieka. Ale oceniaj sytuacje
To ważne rozróżnienie.
Brak ocen nie oznacza, że masz pozwalać komuś przekraczać Twoje granice.
Możesz powiedzieć:
- „Nie odpowiada mi to zachowanie”,
- „Nie wchodzę w takie sytuacje”,
- „To nie jest dla mnie”.
I wciąż nie robić z siebie sędziego jego życia.
Granice są zdrowe. Ocenianie ludzi – toksyczne.
Dlaczego warto odpuścić ocenianie?
Bo to uwalnia.
Serio.
- Oszczędza energię.
- Zmniejsza stres.
- Uczy pokory.
- Otwiera przestrzeń na lepsze relacje.
- Sprawia, że nie żyjesz w trybie „kontrola świata”, tylko „spokój świata”.
A spokój jest walutą, której dziś brakuje wielu.
„Żyj i daj żyć innym” – postawa, nie hasło
To nie jest miękkie, new-age’owe zdanie.
To konkretna decyzja: nie będę tracić życia na roztrząsanie, jak inni powinni żyć swoje.
To kierunek, który daje wolność.
Tobie — i im.
Przepis symboliczny: Ciasto, które zawsze wychodzi (nawet jeśli nie jest idealne)
Bo jak w życiu — nie wszystko musi być perfekcyjne, żeby było dobre.
Ciasto „Daj żyć” – wilgotne, czekoladowe, proste
Składniki:
- 2 jajka
- 1 szklanka jogurtu naturalnego lub roślinnego
- 1/2 szklanki oleju
- 3 łyżki kakao
- 1/2 szklanki cukru, erytrytolu lub syropu klonowego
- 1 i 1/2 szklanki mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- opcjonalnie: garść orzechów, jagód, malin, czekolady
Przygotowanie:
- Wszystkie mokre składniki wymieszaj w misce.
- Dodaj suche i połącz tylko do momentu, aż powstanie gładkie ciasto.
- Przelej do formy i piecz 35–40 minut w 180°C.
- Nie poprawiaj, nie kombinuj, nie oceniaj.
- Po prostu pozwól mu być.
Dlaczego taki przepis?
Bo to ciasto jest jak dobra filozofia życiowa:
proste, niewymuszone, nie musi wyglądać perfekcyjnie, żeby sprawiać radość.
Wychodzi za każdym razem — kiedy mu nie przeszkadzasz.

Komentarze
Prześlij komentarz
Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Ja również z przyjemnością Cię odwiedzę.