„Kto wstaje ze złością, ten wieczorem łzy ociera” – dawne mądrości o dobrym początku dnia

 „Kto wstaje ze złością, ten wieczorem łzy ociera” tak mawiali kiedyś starsi. Czy w dawnych powiedzeniach kryje się więcej życiowej mądrości, niż nam się wydaje?

Pamiętacie jeszcze powiedzenia, które słyszeliśmy w dzieciństwie? Niektóre wypowiadane przez babcię przy śniadaniu, inne przez mamę, kiedy od rana zaczynaliśmy dzień od marudzenia. Wtedy często wydawały nam się zwykłym gadaniem dorosłych. Dziś, po latach, niektóre z tych słów nabierają zupełnie innego znaczenia.

„Jak zaczniesz poranek, taki będzie cały dzień”. „Kto wstaje ze złością, ten wieczorem łzy ociera”. Brzmi trochę jak przestroga, może nawet przesąd. A jednak jest w tym sporo życiowej prawdy.

Nie chodzi przecież o to, że jeden nieudany poranek musi oznaczać fatalny dzień. Raczej o to, że sposób, w jaki zaczynamy dzień, może wpływać na nasz nastrój, zachowanie i relacje z innymi ludźmi.

Stara wiejska kuchnia, poranne światło wpadające przez okno, świeczka, lampa naftowa i książki na drewnianym stole


Dawniej poranki wyglądały trochę inaczej

Kiedyś poranek miał swój rytm. Na wsi dzień często zaczynał się wcześnie, czasami jeszcze przed wschodem słońca. Trzeba było napalić w piecu, przygotować śniadanie, nakarmić zwierzęta, zająć się gospodarstwem. Nie było smartfonów, powiadomień, wiadomości i niekończącego się przeglądania internetu.

Oczywiście życie nie było łatwiejsze. Było ciężko, obowiązków nie brakowało, a czasu często było jeszcze mniej niż dzisiaj. Mimo to wiele codziennych czynności miało swój naturalny porządek.

Pamiętam, że starsi ludzie często powtarzali, żeby nie zaczynać dnia od kłótni, narzekania i złorzeczenia. Nie bez powodu. Wierzono, że zły początek może przynieść zły dzień.

Może nie była to żadna magia, tylko zwykła obserwacja ludzkiego życia?

Dawniej dzień często zaczynał się bardzo wcześnie, szczególnie na wsi, gdzie obowiązki wyznaczały rytm codzienności. Takie wspomnienia przywołałam również w tekście Żniwa z dzieciństwa – zapach lata, kłosy zbóż i smak chleba

Dlaczego poranny nastrój ma znaczenie?

Współczesna psychologia potwierdza, że emocje i stres wpływają na nasze zachowanie, koncentrację oraz sposób reagowania na codzienne sytuacje.

Wyobraźmy sobie dwa poranki.

Pierwszy: budzik dzwoni, a my już jesteśmy źli. Wszystko nas drażni, spieszymy się, nie możemy znaleźć kluczy, kawa się rozlewa, ktoś z domowników zadaje niepotrzebne pytanie. Wychodzimy z domu zdenerwowani. W drodze do pracy wystarczy drobna niedogodność, żeby wyprowadzić nas z równowagi.

Drugi: wstajemy kilka minut wcześniej, spokojnie otwieramy okno, przygotowujemy herbatę, jemy śniadanie i nie zaczynamy dnia od przeglądania wiadomości. Nie oznacza to, że wszystko pójdzie idealnie. Ale mamy większą szansę wejść w codzienne obowiązki bez niepotrzebnego napięcia.

Różnica nie polega na tym, że drugi poranek gwarantuje szczęście. Chodzi o to, że nasze pierwsze reakcje mogą wpływać na kolejne.

Warto też pamiętać, że poranny nastrój zależy od wielu czynników: jakości snu, zmęczenia, stanu zdrowia, stresu i sytuacji życiowej. Nie zawsze możemy obudzić się wypoczęci i uśmiechnięci. I nie ma w tym nic złego.

Dawne powiedzenia, które warto sobie przypomnieć

Nasi dziadkowie nie znali współczesnych poradników psychologicznych, ale potrafili trafnie obserwować codzienne życie. Wiele powiedzeń przekazywanych z pokolenia na pokolenie zawierało proste wskazówki dotyczące relacji, cierpliwości i podejścia do świata.

  • „Co nagle, to po diable”.

Przypomina, że pośpiech nie zawsze pomaga. Czasami lepiej zrobić coś spokojniej, niż później poprawiać błędy.

  • „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”.

To nie tylko powiedzenie o odpowiedzialności za własne decyzje. Można je odnieść również do codziennych nawyków i konsekwencji naszych wyborów.

  • „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”.

Dawniej wczesne wstawanie było związane z rytmem przyrody i pracą. Dziś możemy odczytać to powiedzenie nieco inaczej: dobrze wykorzystany poranek daje nam więcej przestrzeni na codzienne sprawy. Nie oznacza jednak, że każdy musi być rannym ptaszkiem.

  • „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”.

Warto przypominać sobie o tym szczególnie rano, kiedy łatwo przenieść własne zdenerwowanie na domowników.

  • „Złość piękności szkodzi”.

Może nie jest to naukowa prawda o urodzie, ale z pewnością złość potrafi odbić się na naszym samopoczuciu, napięciu i relacjach z innymi.

Niektóre powiedzenia z dzieciństwa dopiero z wiekiem nabierają prawdziwego znaczenia. Podobnie jest ze stwierdzeniem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia – kiedyś słyszeliśmy je przy stole, a dziś możemy odnieść je do wielu dziedzin życia. Więcej o tej starej mądrości napisałam w artykule Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Małe poranne rytuały, które mogą poprawić samopoczucie

Nie trzeba wywracać życia do góry nogami, kupować specjalnych urządzeń ani stosować skomplikowanych metod. Czasami wystarczy wrócić do kilku prostych przyzwyczajeń.

  • Nie zaczynaj dnia od telefonu. Daj sobie chwilę, zanim wpuścisz do głowy wiadomości, problemy i cudze emocje.

  • Wypij spokojnie herbatę. Może być zwykła czarna, zielona albo ulubiony napar ziołowy. Niech to będzie kilka minut tylko dla Ciebie.

  • Otwórz okno. Świeże powietrze i dostęp do naturalnego światła pomagają rozpocząć dzień.

  • Poruszaj się trochę. Kilka prostych ćwiczeń, rozciąganie lub krótki spacer mogą pomóc rozbudzić ciało.

  • Nie zaczynaj rozmowy od pretensji. Czasami jedno życzliwe słowo potrafi zmienić atmosferę w całym domu.

  • Nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Nie każdy dzień musi być produktywny, wyjątkowy i pełen sukcesów.

To drobiazgi, ale właśnie z drobiazgów składa się nasza codzienność.

A jeśli obudzisz się w złym humorze?

Przede wszystkim nie rób sobie z tego powodu wyrzutów. Każdy ma prawo do gorszego dnia. Czasami jesteśmy niewyspani, przemęczeni, czymś zmartwieni albo po prostu nie mamy ochoty na rozmowy i uśmiechy.

Nie musimy udawać, że wszystko jest dobrze.

Warto jednak nie pozwolić, aby pierwsza nieprzyjemna emocja przejęła kontrolę nad całym dniem. Można zatrzymać się na chwilę, zrobić kilka spokojnych oddechów, wypić coś ciepłego i dać sobie czas.

Jeżeli zły nastrój utrzymuje się przez dłuższy czas, warto też zastanowić się, czy nie jest sygnałem przemęczenia, przeciążenia albo problemów, którym należy poświęcić więcej uwagi.

Dobre nastawienie nie oznacza ignorowania trudności. Oznacza raczej, że nie musimy dokładać sobie kolejnych.

Magia dzieciństwa tkwi w prostych rzeczach

Kiedy byliśmy dziećmi, wiele spraw wydawało się oczywistych. Babcia mówiła, żeby nie marudzić od rana, mama przypominała o śniadaniu, a dziadek powtarzał, że nie warto się spieszyć, bo z pośpiechu nic dobrego nie wynika.

Dzisiaj mamy dostęp do ogromnej ilości wiedzy o zdrowiu, psychologii i dobrych nawykach. Czytamy o higienie snu, zarządzaniu stresem, uważności i dobrostanie psychicznym. Często jednak okazuje się, że pod nowymi nazwami kryją się rzeczy, które nasi przodkowie znali z codziennego doświadczenia.

Może więc czasami zamiast szukać kolejnej metody na lepsze życie, warto przypomnieć sobie kilka prostych zasad z dzieciństwa?

Zdrowe nawyki nie zawsze wymagają nowych rozwiązań -„Zdrowa alternatywa zaczyna się tam, gdzie kończy się ślepe naśladowanie mody”

Nie zaczynać dnia od kłótni. Nie spieszyć się bez potrzeby. Znaleźć chwilę na spokojne śniadanie. Nie przenosić własnego niezadowolenia na innych.

I przede wszystkim pamiętać, że nie każdy dzień musi być idealny.

Bo może w powiedzeniu „Jak zaczniesz poranek, taki będzie cały dzień” nie chodzi wcale o przepowiadanie przyszłości, ale o przypomnienie, że warto dobrze traktować siebie i innych już od pierwszych chwil po przebudzeniu.

A Wy? Jakie powiedzenia z dzieciństwa pamiętacie do dziś? Czy Wasi dziadkowie albo rodzice mieli swoje poranne mądrości, które wtedy wydawały się zwykłym gadaniem, a dziś nabierają sensu?

Poranne powiedzenia to tylko niewielka część dziecięcego świata, w którym obowiązywały własne zasady, rytuały i zaklęcia. Niektóre z nich przypomniałam w artykule Magia dzieciństwa – rytuały, zaklęcia i zabawy, które pamiętamy.

Wspominając dzieciństwo, łatwo idealizować przeszłość. Warto jednak pamiętać, że nie wszystko, co dawne, było lepsze. Podobną refleksję podjęłam w artykule Mit nostalgii – czy dawniej jedzono naprawdę zdrowiej?

Komentarze

Blog dla wszystkich, którzy kochają ZDROWE JEDZENIE, poszukują ZDROWYCH ZAMIENNIKÓW różnych produktów, myślą EKOLOGICZNIE i EKONOMICZNIE.