„Apetyt rośnie w miarę jedzenia” – stare powiedzenie, które zaskakująco dobrze opisuje nasze życie

„Apetyt rośnie w miarę jedzenia” – ile razy słyszeliśmy to zdanie w dzieciństwie? Czasem przy stole, kiedy prosiliśmy o dokładkę, a czasem zupełnie w innej sytuacji. Dorośli wypowiadali je z uśmiechem, czasem z lekkim wyrzutem, a czasem po prostu stwierdzali fakt.
Dzisiaj, po latach, można się zastanowić: czy to naprawdę tylko powiedzenie o jedzeniu? Chyba nie.
Bo apetyt człowiek ma nie tylko na dokładkę ziemniaków czy kawałek ciasta. Apetyt może rosnąć także na pieniądze, wygodę, rzeczy, sukces, podróże, a nawet na coraz więcej… wszystkiego.
I właśnie dlatego to stare powiedzenie jest tak niezwykle aktualne.

Osobna stojąca na szczycie góry, klifu lub nowoczesnego tarasu widokowego, patrząca na ogromną przestrzeń przed sobą (morze, góry, panoramę wielkiego miasta).

Kiedyś wystarczało niewiele

Pamiętam czasy, kiedy nie wszystko było dostępne od ręki.
Nie było internetu, zakupów z dostawą następnego dnia, telefonów, które potrafią niemal wszystko, ani lodówki pełnej produktów z całego świata.
Na półkach sklepowych nie było tylu rodzajów jogurtów, serków, płatków śniadaniowych czy gotowych dań. Nie wybierało się spośród kilkunastu rodzajów tego samego produktu.

A jednak człowiek potrafił się cieszyć.
Pomarańcza na święta była wydarzeniem. Czekolada – prawdziwym przysmakiem.
Nie dlatego, że były najlepsze na świecie. Po prostu nie mieliśmy ich codziennie.
Kiedy coś pojawiało się rzadko, miało swoją wartość.

A potem apetyt zaczął rosnąć

Z czasem zaczęło być łatwiej.
Więcej produktów. Więcej możliwości. Więcej pieniędzy. Więcej wygody.
I bardzo szybko okazało się, że człowiek potrafi przyzwyczaić się niemal do wszystkiego.
Najpierw cieszymy się z samochodu.
Potem chcemy nowszego.
Kupujemy telefon, który jeszcze niedawno wydawał się szczytem możliwości, a po dwóch latach zaczyna nam się wydawać… stary.
Kupujemy telewizor. Potem większy.
Mamy jedną parę dobrych butów. Za chwilę chcemy kolejne.

I nagle okazuje się, że to, o czym kiedyś marzyliśmy, przestaje nas cieszyć, kiedy już to mamy.
Bo apetyt rzeczywiście rośnie w miarę jedzenia.

Czy dawniej ludzie byli szczęśliwsi?

Nie ma sensu idealizować przeszłości.
Dawniej życie było trudniejsze. Ludzie ciężej pracowali, wiele rzeczy trzeba było zrobić własnymi rękami, a dostęp do wielu produktów i usług był ograniczony.
Nie wszystko było lepsze.
Ale była jedna rzecz, której być może mieliśmy więcej: radość z rzeczy zwyczajnych.
Niedzielne ciasto.
Świeży chleb.
Pierwsze truskawki.
Wakacje nad jeziorem.
Nowa książka.
Paczka od rodziny.
Pomarańcze na święta.

Ile dzisiaj rzeczy potrafi nas naprawdę ucieszyć?
A ile kupujemy tylko dlatego, że możemy?

„Mieć” szybko przestaje wystarczać

Człowiek bardzo łatwo przyzwyczaja się do wygody.
Jeśli przez miesiąc codziennie jemy coś wyjątkowego, po pewnym czasie przestaje być wyjątkowe.
Jeżeli codziennie kupujemy coś nowego, nowe rzeczy przestają cieszyć.
Jeżeli ciągle podnosimy sobie poprzeczkę, zaczynamy uważać, że to, co mamy, jest niewystarczające.
I chyba właśnie tutaj kryje się prawdziwa mądrość tego starego powiedzenia.

Nie chodzi o to, żeby niczego nie chcieć.
Chodzi o to, żeby nie pomylić pragnienia rozwoju z wiecznym poczuciem braku.

Babcia powiedziałaby to jednym zdaniem

Dawniej nie potrzebowano długich wykładów o konsumpcjonizmie, psychologii szczęścia czy mechanizmach uzależnienia od zakupów.
Wystarczyło powiedzieć: „Apetyt rośnie w miarę jedzenia”.
I już. Człowiek wiedział, o co chodzi.

Może właśnie dlatego stare powiedzenia przetrwały tyle lat. Są krótkie, proste i często boleśnie trafne.

A może warto czasem zatrzymać się przy pierwszej dokładce?

Nie namawiam do życia bez marzeń.
Wręcz przeciwnie.
Marzenia są potrzebne. Dzięki nim się rozwijamy, uczymy, próbujemy nowych rzeczy i idziemy do przodu.
Ale warto czasem spojrzeć na to, co już mamy.
Na kubek kawy wypity spokojnie rano.
Na dom, do którego wracamy.
Na ludzi, którzy są obok.
Na ogród, który właśnie zakwitł.
Na zwyczajny obiad, który ktoś przygotował.
Bo czasami problem nie polega na tym, że mamy za mało.

Problem polega na tym, że tak bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, co mamy, że przestaliśmy to zauważać.

A przecież nawet apetyt można czasem… trochę przystopować. 😉

🌿 Magia dzieciństwa

Stare powiedzenia były częścią naszego dzieciństwa. Słyszeliśmy je od rodziców, dziadków, sąsiadów czy nauczycieli. Wtedy często tylko przewracaliśmy oczami.
Dzisiaj coraz częściej odkrywamy, że za tymi prostymi zdaniami kryła się całkiem spora życiowa mądrość.

A Wy pamiętacie, kiedy ostatnio ktoś powiedział Wam: „Apetyt rośnie w miarę jedzenia”?

I czy było to rzeczywiście przy stole? 😊

Komentarze

Blog dla wszystkich, którzy kochają ZDROWE JEDZENIE, poszukują ZDROWYCH ZAMIENNIKÓW różnych produktów, myślą EKOLOGICZNIE i EKONOMICZNIE.